ALIMENTACYJNE LEGENDY

„Skoro dostajesz kasę z „500+”, to już nie muszę płacić alimentów na dzieciaka.”

 

Zacznijmy od sprawdzenia, które ze świadczeń nie wpływają na wysokość alimentów. Pomocnymi w rozwiązaniu tej zagadki, będą przepisy Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego.

Zgodnie z art. 135 § 3 k.r.o. na zakres świadczeń alimentacyjnych nie wypływają:

1) świadczenia z pomocy społecznej lub funduszu alimentacyjnego, o którym mowa w ustawie z dnia 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (Dz. U. z 2020 r. poz. 808 i 875), podlegające zwrotowi przez zobowiązanego do alimentacji;

2) świadczenia, wydatki i inne środki finansowe związane z umieszczeniem dziecka w pieczy zastępczej, o których mowa w przepisach o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej;

3) świadczenie wychowawcze, o którym mowa w ustawie z dnia 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (Dz. U. z 2019 r. poz. 2407);

4) świadczenia rodzinne, o których mowa w ustawie z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz. U. z 2020 r. poz. 111);

5) rodzicielskie świadczenie uzupełniające, o którym mowa w ustawie z dnia 31 stycznia 2019 r. o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym (Dz. U. poz. 303).

A czym jest słynne „500 plus”?

To wymienione w punkcie 3 przytoczonego przepisu świadczenie wychowawcze, którego celem jest częściowe pokrycie wydatków związanych z wychowywaniem dziecka, w tym z opieką nad nim i zaspokojeniem jego potrzeb życiowych. Świadczenie wychowawcze wypłacane jest w wysokości 500 zł miesięcznie na każde dziecko do ukończenia przez nie 18-go roku życia i jak wskazuje przepis art. 135 § 3 k.r.o. nie może mieć wpływu ani na wysokość alimentów, ani tym bardziej na sam obowiązek alimentacyjny. Innymi słowy to, że państwo wspiera rodzica nie oznacza, że jednocześnie zwalnia drugiego od obowiązku łożenia na dziecko.

Podobnie jest z innymi świadczeniami, wymienionymi w przywołanym przepisie. Jeżeli więc nie płacisz alimentów, bo dziecko dostaje od państwa „500+” to pozostajesz w błędzie, o czym boleśnie przekonał się już niejeden rodzic…