Alimentacyjne legendy – odcinek 6

„Zwolnię się albo zmienię pracę na gorzej płatną i nigdy nie zobaczysz tych alimentów.”

 

Niektórzy rodzice są przekonani, że unikną płacenia alimentów w zasądzonej wysokości, jeżeli ukryją osiągane dochody. Niekiedy gotowi są nawet zrezygnować z dobrze płatnej pracy, aby utrudnić skuteczne dochodzenie alimentów. Część z rodziców robi to już na etapie postępowania sądowego, tylko z powodu błędnego przeświadczenia, że jeśli zarabiają mniej, Sąd nie zasądzi alimentów na dziecko w ogóle lub zasądzi je w niższej wysokości.

To błędne przekonanie, bowiem zgodnie z art. 135 k.r.o. wysokość alimentów zależy od dwóch czynników: od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Sam fakt, że zobowiązany do świadczeń alimentacyjnych rodzic zwolni się z pracy, albo będzie pracował poniżej swoich kwalifikacji nie spowoduje, że sąd „zlituje się” nad takim rodzicem i nie zasądzi alimentów w adekwatnej kwocie. Sąd zasądzi takie alimenty, jakie odpowiadają usprawiedliwionym potrzebom dziecka i majątkowym możliwościom zobowiązanego.

Sąd będzie badał możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego do alimentów i nie ograniczy się tylko do faktycznie osiąganych dochodów. Stąd jeżeli rodzic będzie wykazywał niskie dochody, nieadekwatne do jego możliwości zawodowych, wykształcenia, kwalifikacji zawodowych to wówczas sąd będzie brał pod uwagę nie dochody, które wykazuje rodzic, a jego możliwości, czyli dochody, jakie mógłby osiągać wykorzystując w pełni swoje możliwości, tak aby zaspokojone były usprawiedliwione potrzeby dziecka.

Ustanie obowiązku alimentacyjnego nie zależy bowiem od trudnej sytuacji materialnej rodziców, a w orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że rodzice są obowiązani dzielić się z dzieckiem nawet najmniejszymi dochodami, a w określonych sytuacjach poświęcić składniki majątkowe, którymi dysponują.

Kiedy „strategia” obniżenia alimentów zawodzi przed Sądem i alimenty zostają zasądzone, zobowiązany do płacenia alimentów rodzic próbuje ukryć swoje prawdziwe dochody przed Komornikiem. Często argumentem, który miałby nakłonić Komornika do zmniejszenia wysokości zajętego wynagrodzenia jest groźba porzucenia pracy przez obowiązanego rodzica lub „przekonanie” Komornika, że alimenty zostały zasądzone na zbyt wysokim poziomie. Warto w tym miejscu wyjaśnić, że zgodnie z art. 804 § 1. k.p.c. „Organ egzekucyjny nie jest uprawniony do badania zasadności i wymagalności obowiązku objętego tytułem wykonawczym.” Innymi słowy, Komornik nie dyskutuje z wyrokiem Sądu i nie ma możliwości regulowania wysokości alimentów z uwagi na sytuację życiową dłużnika. Warto zaznaczyć, że porzucenie pracy lub zmiana na gorzej płatną wypełnia znamiona przestępstwa niealimentacji z art. 209 Kodeksu Karnego. Lepiej więc dwa razy się zastanowić, niż „na złość mamie odmrozić sobie uszy”.